Daria, S&S do pląsów może i najlepsze, ale ja lubię DM posłuchać, a nie tańczyć przy nich.
Przyznaję, że traktuję tę płytę - jako jedyną zresztą - trochę po macoszemu. Ale dla mnie ta płyta to nie jest jeszcze prawdziwe DM. Prawie wszystkie kompozycje są autorstwa Clarka i to słychać. Martin wziął się za komponowanie od A Broken Frame i to też słychać. Wybaczcie, ale takie utwory jak What's Your Name czy Boys Say Go! są dla mnie takie jakieś mało poważne jak na depeszów. Ale to tylko moje zdanie oczywiście.